Aktualności

zobacz wszystkie
Owocowy zawrót głowy

Owocowy zawrót głowy

"Każdy z nas ma swoje ulubione potrawy. Jedni wspominają pierogi babci z dzieciństwa, inni kochają nowoczesną kuchnię molekularną lub...

Minnkota

ZAWODY IMPREZY

zobacz wszystkie
Wielkie szczupaki na Żarnowcu!

Wielkie szczupaki na Żarnowcu!

Szczupaki 119, 116 i 115 cm złowili w miniony weekend trollingowcy, już po raz drugi walczący o  tytuł Drużynowego Mistrza Polski ...

NOWOŚCI SPRZĘTOWE

zobacz wszystkie
Wielkie szczupaki na Żarnowcu!

Z płocią na szczupaki

Bez wątpienia płoć stanowi spory procent w menu szczupaków. Łowienie więc na ich imitacje, wydaje się bardzo rozsądne. Jeśli ...

WŚ DLA NAJMŁODSZYCH

zobacz wszystkie

FILMY WŚ

wszystkie filmy

ANKIETA

Na sandacza w dzień czy po zmroku?

NASI AUTORZY

Edmund Gutkiewicz
EdmundGutkiewiczstały współpracownik
Mikołaj Hassa
MikołajHassastały współpracownik
Artur Furdyna
ArturFurdynastały współpracownik
Rafał Mleczak
RafałMleczakstały współpracownik
wszyscy autorzy

NA FORUM

Kubiki też były w tamtym roku płatne

nowik, Śr, 21 czerwca 2017, 22:29

...to był dylemat, jest i będzie, jedni twierdzą, że tak trzeba, używając rzeczownika na usprawiedliwienie, sportowiec, dodając, bo ryby mało, inni pakują co się da do wora, mielą i mówią, że się zji. Osobiście uważam, że jedni to demagodzy, a drudzy to zwykli kłusole. Dlaczego? Oczywiście należy sobie zadać pytanie co znaczy, znaczyło wędkarstwo, i co było powodem, że zaczęto łowić ryby? No cóż, odpowiem wprost, bo człowiek był głodny. Proste? Proste, kombinował na haczyki ze ości, kości, drzewa bo metalu nie znali nasi przodkowie. Zatem trzeba powiedzieć, że łowić i zjeść, jednak za czasów Rzymskich senatorów zmieniło się to diametralnie, budowali sobie w swoich rezydencjach baseny, wpuszczano ryby, i zabawiali się w łowienie, uczynili z tego, jak to było i jest? SPORT. Ha, śmiać mi się chce bo ten rodzaj sportu i ja uprawiam, dziwne? Nie, dla nas normalne, ale nie jest to takie normalne, jest głupie i wyglądamy na ludzi, którzy znęcają się nad inną istotą, i już lepiej wyglądają ci co kłusują, bo czy sam zje, czy sprzeda do zjedzenia, to już lepsze od tych, ode mnie, co to wypuszczają. I jest kropka, problem, a może raczej pytanie, kto lepszy? Trochę wyobraźni, żyjemy na pewnej planecie, którą zamieszkują różne cywilizacje, i jest cywilizacja (nie lubię tego słowa, znaczenia) silniejsza od nas, no wiecie, raz tak wysocy, raz tak silniejsi, i raz tak głupsi jak my, i w ramach wypoczynku polują na nas, cap człowieczka i od skrzyżowania do skrzyżowania przeciągają maluczkich, ot tak dla SPORTU, maluczkich ludzików, i puszczają, przychodzi do swojego większego domu i swojej wysokiej żonie mówi, że miał na haku ludka, ale go wypuścił. Już widzę nasze miny, jak latamy piwnicami kryjąc się przed wielkimi Zatem jest pytanie, no z czego się cieszyć uprawiając taki sport, a złowić i zjeść to humanitarne dla egzystencji człowieka maluczkiego? Tylko kultury nam brak, i w jednym przypadku i w drugim. Tak też na to pytanie tematu prawidłowej odpowiedzi nie ma. No nie ma do cholery! Atakujemy tego ............. Szyszkę za wycinki i dewastacje Puszczy, a my? No co my? A my łowimy dalej, a pytanie czy tak można już dawno otrzymało akceptację. Pozdrawiam pięknie.

rudolf, Śr, 21 czerwca 2017, 21:29

15.06.2017 godź 17-22 rz. Warta w okolicy Pogorzelicy z łódki Pomimo święta postanowiłem wyskoczyć nad Wartę z nadzieją że wielu przestraszyło się zmian pogody które miały nadejść 16 czerwca na dodatek liczyłem że wielu z ok. Kalisz nie opłaciło dodatkowej składki za kawałek rzeki lub pełnej za ok.Poznań i dzięki temu nie będzie tłumów nad wodą i tak też było na 15 km które pokonałem w gorę rzeki od Dębna spotkałem 10 wędkarzy to niewielu ale znowu tak mała ilość wędkarzy z czego 0 miejscowych dawało do myślenia co do aktywności ryb . Będąc uzbrojony w 2 spiny jeden pod szczerbate bolki , drugi na ciężko wyruszyłem w górę rzeki na moje miejscówki + nowe w których nigdy nie wędkowałem z racji trudnego dostępu z brzegu bo cały kraj jest w lesie i wszędzie z urzędu obowiązuje zakaz wjazdu tylko czasami jest on mniej rygorystycznie przestrzegany a z łódki mogłem pozwolić sobie na obłowienie każdej ciekawej mety. Pół dnia pływania i wędkowania bez ani jednego pobicia dlatego wypad uznaje bardziej za rekreacyjny bo chociaż z fajnymi kajakarkami można było trochę pogadać a tego dnia spływów kajakami i pontonami było do oporu. 16- 17-18.06 krótkie wypady nad leśny stawek z spinem lub na białoryb ale wyniki mizerne bo tylko 1 ładna płoć i nic po za tym chociaż w nęconym miejscu co 30 minut można było zauważyć podnoszące się z dna spore ilości bąbli ale nie ścieżka jak od leszcza karasia tylko momentalnie 2x2m pełno bąbli - obstawiam że to sum albo szczupak bo kiedyś miałem tak w czasie spinningowania u mańka i tutaj zresztą też że zaraz po braniu z opadu pojawiała się podobna ilość bąbli na powierzchni , niestety wszystkie te brania zakończyły się niepowodzeniem . Z drapieżników w tym moim, stawie to od początku roku miałem 1 branie na spina a byłem tam około 40-50 wyjść często zarzucam też żywcówkę ( woda nie judeo-PZW) lecz także bez brania a szczupaki i sumy tam są na bank . 19.06.2017 zalew w Gołuchowie godż 3:00 wodowanie łodzi tak żeby około 3:30 pływać pierw napłynięcie na miejscówkę i 2 żywcówki do wody , niestety pomimo kilku zmian miejsc do godź 7 nie doczekałem się ani jednego "brania" bo kilkukrotne krótkie przytopienie spławików to jakieś małe gówienka tak więc po godź. 7 zmiana metody na spinning z myślą głównie o sandaczu. Wielokrotne zmiany miejsc z płytkich na głębokie z blatów na karcze nie przynosiły efektów - zero brań aż w końcu na jednej z moich ulubionych miejscówek zaliczyłem branie skwitowane mocnym zacięciem i po chwili w podbieraczku wylądował sandacz +-60cm . Dalsza część wędkarskiego dnia bez kontaktu z rybami dlatego też około godziny 11 postanowiłem zakończyć wypad - słońce grzało niemiłosiernie . 20-21.06 godź 19-12 nocka nad zalewem w Roszkowie Spontaniczny wypad na nockę z kumplem cel - sandacze , drapieżniki Po dotarciu nad wodę zastaliśmy dosyć dużą ilość wędkarzy do tego kilka zmian w infrastrukturze zbiornika została wykonana droga wzdłuż akwenu i dodatkowy parking wg mnie LIPA bo teraz nie będzie obłowiona cześć zbiornika kolo parkingu tylko cały a co za tym idzie rybostan po raz kolejny zubożeje . Kumpel zajął się montażem miejsca na biwak który tam jest niby zakazny (co za naćpany lewak wszędzie wprowadza zakazy kąpieli , biwakowania, pływania ) masakra jakaś wszędzie obostrzenia niedługo będzie można wędkować tylko w wybrane dni o określonych porach dnia. W czasie kiedy On ogarniam miejscókę ja łowiłem w sumie to próbowałem łowić coś co nada się na przynętę na nocne drapieżniki . Na końcu zestawu cały czas wieszały się wzdręgi - też nie rozumiem po co mają one wymiar lepiej gdyby wymiarem była objęta płoć czy leszcz niż wzdręga no ale OK trzeba respektować rapr tak więc męczyłem się aż dałem radę złowić kilka krąpików i płoteczek. około godź 20 do wody wrzuciłem 2 zestawy jeden na trupka a drugi żywca z gruntu. Niestety do 7 rano na moich 2 kijach nie odnotowałem ani jednego brania za to kolega początkowo łowił na rosówki to wieszały mu się węgorzyki i sumy o ile sumy szło wyhaczać o tyle z węgorzami było gorzej po stracie kilku haków zaniechał stosowania rosówek na rzecz fileta i też do rana bez brań. Generalnie woda martwa. Zdjęcia z Warty

zamela, Śr, 21 czerwca 2017, 13:30
przejdź do forum

PORADA TYGODNIA

Adam Niemiec
W tym tygodniu radzi:AdamNiemiec
Jak przygotować zanętę nr 2

 Żeby zanęta była równomiernie nawilżona i nie miała grudek, po nawilżeniu przecieram ją przez sito....

wszystkie porady